jajnik ciemności

emigracja i socjopatia

Tag

hiszpania

Emigranckie przedpiekiełko

Eeeee migracja… Nie lubię mysleć o sobie jak o emigrantce, bo to słowo brzmi dla mnie zbyt negatywnie. Emigracja to za chlebem, za pracą, za lepszym życiem. Ja wyjechałam mając osiemnaście lat, do miasta, które wybrałam, bo ładnie wyglądalo na pocztówce, na kierunek studiów, który ostał się po selekcji negatywnej dostępnych fakultetów… Czytaj dalej →

Święte jęki. Wielki Tydzień w Hiszpanii

Przeżycie Wielkiego Tygodnia w Hiszpanii odciska się zapewne piętnem na duszy każdego długo mieszkającego na półwyspie imigranta. Zwłaszcza socjopaty. Wielki Tydzień, po pierwsze, trwa okrąglutki tydzień; po drugie, pełen jest rozmaitych i nadzwyczajnych przeżyć, dla imigranta niepojętych, nieoczekiwanych zwyczajów, śmiesznych strojów i śmiertelnej powagi, takoż kulinarnych pułapek;… Czytaj dalej →

Wiosna w Hiszpanii

Wsi spokojna, wsi wesoła. Poszłam na wieś, wybrałam bowiem życie umiarem. Gdy Walencję zalała fala pijanych turystów, świętujących pogańską bądź co bądź w swej genezie równonoc wiosenną, ja uciekłam w poszukiwaniu ciszy i spokoju. Gdy pijani turyści i jeszcze bardziej pijani miejscowi zygzakiem przelewali się przez zatłoczone ulice,… Czytaj dalej →

Męskie żarcie

Dieta śródziemnomorska w wydaniu hiszpańskim ma dwa oblicza. Jedno z nich znamy z kolorowych magazynów i blogów o zdrowym żywieniu. To dieta pełna zieleniny, zdrowej oliwy, kusząca nieskończoną różnorodnością ryb i owoców morza, a przyjazne węglowodany z roślin strączkowych w niej zawarte sprawiają, że jesteśmy smukli, piękni i szczęśliwi. Czy jakoś tak. Muszę przyznać, że po… Czytaj dalej →

Ale głupi ci Hiszpanie! cz. 1

Niniejszym rozpoczynamy nową serię tekstów, w których zmierzymy się z pułapkami zastawianymi na nas przez nasze nowe ojczyzny. Co nas zaskoczyło, czego musiałyśmy się nauczyć, do czego przyzwyczaić, co sprawia, że są to miejsca wyjątkowe i tak różne od Polski. Tego wszystkiego dowiecie się w sponsorowanym przez Obeliksa cyklu Ale głupi ci…!…. Czytaj dalej →

Zimno mi Boże!

Nadeszła straszliwa hiszpańska zima: dwa miesiące deszczu i pluchy, temperatur poniżej 10 stopni, spadających czasem do zera. Trochę śniegu popada w górach i w interiorze. Nadeszła straszliwa hiszpańska zima, która na ustach każdego Polaka wzbudza uśmieszek pogardy. Bez mrozu i rozładowanych akumulatorów? Nadeszła straszliwa hiszpańska zima, której nie należy… Czytaj dalej →

Ubranie dla łóżka, czyli złożony problem hiszpańskiej pościeli

Ubranie dla łóżka to nie żart, to dosłowne tłumaczenie hiszpańskiego ropa de cama. Gdy spotkałam się z tym wyrażeniem po raz pierwszy, rozbawiło mnie, że według Hiszpanów łóżko trzeba ubierać. Piętnaście lat i dziesiątki odwiedzin w hiszpańskich domach później nie jest mi już do śmiechu, zrozumiałam bowiem, że pościel to w mojej nowej ojczyźnie śmiertelnie… Czytaj dalej →

Guapa

W stan szoku kulturowego wpadłam niemal natychmiast, kiedy wszyscy nowo poznani znajomi ruszyli hordą, by całować na dzień dobry. Raz! Dwa! Naruszona przestrzeń prywatna, moja, słowiańska, tłusta, gburowata przestrzeń prywatna, nie wie, gdzie się podziać. I się nie podziewa, cóż, zgadzam się na miętoszenie, poklepywanie, łapanie za ramię, przytulanie… Czytaj dalej →

© 2017 jajnik ciemności — Powered by WordPress

Theme by Anders NorenUp ↑