jajnik ciemności

emigracja i socjopatia

Tag

patriarchat

Una minetta per favore, czyli intymne słowotwórstwo

Nie wiem jak to powiedzieć po polsku, ale często jestem tongue-tied. Brakuje mi słów, często z powodu ponad dziesięcioletniej przerwy w obcowaniu z żywym językiem, choć częściej  ze zwykłego niedouczenia. Walę błąd za błędem w mowie i w piśmie, co mogą potwierdzić jajnikowe redaktorki. Całe szczęście, że są, inaczej zupełnie nie dałoby się czytać… Czytaj dalej →

Szowinizm nasz powszedni

Feminizm ma taki brzydki wydźwięk. Kojarzy się, przynajmniej mojemu ukształtowanemu w Polsce mózgowi, z czymś krzykliwym, nie na miejscu, lekko zaciągającym stęchlizną. Czymś co jest, ale lepiej nie wypisywać sobie tego na czole. To byłoby prawie równoznaczne z etykietką „mam okres”, lub „nie użyłem dezodorantu przed siłownią”. Niby OK, ale jednak nie…. Czytaj dalej →

Kronika mimowolnych randek

… czyli niech mnie pan proszę nie dotyka Kilka lat temu napisałam mejla do specjalisty w dużej międzynarodowej fundacji, której działania od dawna podziwiałam. Zaznaczyłam, że zależy mi przede wszystkim na poszerzeniu mojej sieci kontaktów i nawiązaniu bliższej lub dalszej współpracy. Do mejla dołączyłam CV, bo nigdy nic przecież nic nie wiadomo…. Czytaj dalej →

Solidarność jajników

…czyli parę słów o kobiecej przyjaźni Odkąd pamiętam, moja mama była otoczona przyjaciółkami. Nie było tygodnia, żeby nie umawiała się z którąś na naleśnika, wymianę książek czy doradztwo butikowe (tak, moja mama była nieświadomą pionierką personal shoppingu). Jako nastolatce wydawało mi się to zupełnie naturalne, ale z wiekiem zauważyłam,… Czytaj dalej →

Trędowata, cz. 2

…wciąż o satelitarności kobiet Oczywiście, są na świecie ważniejsze problemy od tego, że ktoś się omsknął przy dystrybucji szczęścia w proszku. Nie podnosiłabym larum nad tym jednostkowym mikrowydarzeniem, gdyby nie było ono symptomatyczne. Otóż od lat obserwuję podobny mechanizm przy innych grupowych sytuacjach, jak na przykład powitania. Tu wrócę na polskie podwórko, bo… Czytaj dalej →

Trędowata, cz. 1

…czyli o satelitarności kobiet Moi mili, mam problem. To jest ewidentnie problem pierwszego świata, ale jednocześnie jest echem problemów całego świata, albo przynajmniej tak mi się wydaje. Taka sytuacja: fiestas de Gracia, czyli trwające tydzień bachanalia w bohemiarskiej dzielnicy Barcelony. Mój chłopak i ja napotykamy na ulicy grupę znajomych. Są… Czytaj dalej →

© 2017 jajnik ciemności — Powered by WordPress

Theme by Anders NorenUp ↑